RedOrchestra.pl
Ogólnie o grze Red Orchestra: Ostfront 41-45 => Między nami żołnierzami => Topic started by: pvt. Jesz on 17 September 2006, 10:55:46
-
Nie znalazłem podobnego tematu, więc założyłem ten, w razie, gdybym jednak takowy przeoczył, proszę admina o usunięcie tego
Chodzi mi o to, że, z tego co mi wiadomo, żałożenia gry są proste...chodzi o realizm, a jak wiadomo na wielu serwerach znajdą się gracze, którzy grają na 'staty'. Trochę to psuje grę, np. mi, ponieważ ja osobiście lubię strzelać sobie z mosinka, albo jakiejś pepeszki do niemiaszka, który się kuli, gdzieś za workiem z piachem... ale mi chodzi o takie strzelanie, trochę, hmm... filmowe... klimatyczne... nie wiem, czy rozumiecie...
Mam też jedno jeszcze pytanie, może znajdzie się parę osób, które myślą podobnie i dałoby radę umówić sie kiedyś na jakimś serwerku na takie ładne, grupowe i 'klimatyczne'* strzelanie?
*klimatyczne - bez dzikiego latania z pepeszą i fragowania setek wrogów...
---
mam nadzieję, że moje wywody są zrozumiałem.. =P
-
O czym Ty bredzisz????????
Chyba naoglądałeś się za dużo filmów propagandowych.
Wyobrażasz sobie żeby żołnierze biegali z karabinem i uśmiechem na twarzy strzelając ochoczo w górę aby to ładnie wyglądało?
Realizm to chęć przetrwania i wyeliminowania wroga. W każdy sposób i jak najszybciej - to jest realizm.
Odpal sobie jakiś fajny filmik wojenny, zamiast p____ od rzeczy..... Ja ze swojej strony polecam 9Kompanie (9ROTA)
-
9-ja Rotta to dobry film ale lekko przesadzony (zresztą jak to w filmach bywa..) bo nie został tak naprawde jeden a 9 żołnierzy ;p
@pvt. Jesz - to co chcesz ustawić jednych w jednym okopie drugich w drugim i żeby do siebie strzelali ? Potrwa to może z minute... to nie film to gra :)
-
widzę, że nie zostałem zrozumiany... mi chodzi o granie w grupach, współpracę między graczami; a nie o to, żeby to ufilmowić... wcześniej użyłem złego stwierdzenia, przepraszam... takie zgranie i kooperacja tworzą lepszy klimat i dają większą satysfakcję niż granie 'byle by coś załatwić przed innymi', bo bez urazy, ale od takich ideii to jest CS, DoD, czy inne gry... JA (zaznaczam, JA, czyli moim zdaniem) chciałbym poczuć się jak na froncie, gdzie nie zawsze nasze życie zależy od nas, ale także od tego koło nas...
-
Raz na jakiejś customowej mapie (miasto i po jednym czołgu dla każdej ze stron) po początkowym bezładzie udało się zebrać w czołgu kompetentych ludzi i powolnym marszem do przodu , żeby piechota nadążyła, przebiliśmy się do ruskiego respawna jednym uderzeniem. Czołg czyścił ulicę i rozwalał T-34 a piechota pilnowała tyłów i boki. Ruscy nie mieli szans bo u nich czołg walczył osobno a piechota osobno. Szkoda, że mało jest takiej współpracy.
-
Klimat w grze i normalność powiadasz :) Co to jest norma?! Co to jest klimat?! Moim zdaniem dla każdego to coś innego – każdy zalicza inna normę jesteśmy różni. Mnie brakuje w całej zabawie na serwerze :) – takiej „zabawowej”, „beztroskiej” formy gry. W css masz czas jak Cię ubija pogadać ze znajomymi tutaj tego nie ma i nie chodzi o czat chodzi raczej o spontaniczne akcje i umiejętność potraktowania ich jako dobra zabawa. Ta gra to rozrywka i na pewno każdy się, czego innego po niej spodziewa :) Inne są oczekiwania od samej gry jak i od samych uczestników gry. No i trzeba pamiętać, że wchodząc na serwer różni są ludzie – różne taktyki różne pomysły na opanowanie celów. Klimat tworzą gracze jak trafisz na tych z dolnej granicy normy to gra robi się nienormalna, – ale dla nich to norma :) wiec się bawią dobrze :P a Ty ze swoja norma źle się bawisz i nie łapiesz ich klimatu gry. Czy ktoś mnie zrozumiał? :)
-
Mniej więcej ciociu :) Zabawa jednak jest wtedy najlepsza, gdy bawią się wszyscy.
Mnie w DoDzie (bardziej niż w CS - bo to przecież jeszcze inna gra) najbardziej wkurzało, jak serwer opanowywali klanowicze zamieniając serwer FFA w serwer klanowy, mając w (_|_) innych graczy, którym klanowe rozgrywki i zasady były obce. Drugim wkurzającym elementem byli statsiarze, którzy tylko fragowali, a mapka mogła trwać wiecznie, (gdyby nie timelimit), bo nikomu nie zależało na wygraniu rundy, tylko na liczniku.
Oba typy graczy (z DoD) nie akceptują zasad RO, bo nie dociera do nich, że to co oni w tamtych grach nazywali kampieniem, tu staje się wręcz koniecznością.
RO dla mnie jest nadzieją, że ani jedni ani drudzy nie zdominują tej gry na publicznych serwerach.
Niestety, z RO pojawiła się 3 grupa graczy, którzy za nic mają teamplay. A niestety w tej grze jest na to duży nacisk. Szczególnie właśnie we współpracy w pojazdach jak i pomiędzy pojazdami a piechotą oraz grupkami piechoty. Poza tym nie wykorzystywanie "funkcjonalności" żołnierzy. Marnowanie ich potencjału, przez właśnie tych graczy. A przecież dobrze funkcjonujący dowódcy i "specjkaliści" to wielokrotnie przesądzają kto wygra rundę.
I można by tak jeszcze długo... ale Ci ci to wiedzą nie muszą czytać, a pozostałych to pewnie mało interesuje...
-
Przykład, dosłownie, z przed paru minut. Ja po stronie rosyjskiej, na Basovce + po 6 graczy u nas i niemiaszków. Mimo, że w moim teamie było 2 francuzów, jeden słowak i ktoś, kto na pewno ni w ząb nie rozumiał po angielsku, ani po naszemu; rozwalaliśmy niemców, aż miło. Dowódca kładł artylerię tam gdzie była potrzebna, snajper co chwilę zaliczał trafienie ratując kilkakrotnie innym skórę, reszta (dość nieskładnie, bo nie bardzo szlo się dogadać, ale jednak) asekurując się przedzierała się przez okopy, aż na pierwszą linię, aby potem nie dać wytchnienia nadbiegającym niemcom... po prostu, aż chce się grać! =D
-
MrX - nie wiesz o czym mowa chyba.
Piękną mapką jest SnowyForest. Idealnie się nadaje do tego o czym pisze wlaśnie Pvt Jesz. ta mapa pokazuje jak ważne jest dobre zgranie, gdzie nie wystarczy jeden super zdolny men, gdzie trzeba całej grupy dobrze rozumiejących się ludzi.
-
pvt. Jesz się trochę zamotał. Na początku coś pisał o walce w grupie nastawioną nie na skutecznośc lecz na tworzeniu filmu w grze. Gdzie byłaby sztuka dla sztuki. Teraz mówi o wykonywaniu zadań jakie należa do każdego żołnierza. A to normalne.
Normalne jest gdy dowodca rzuca artylerie na wroga. A nienormalne gdy na swoje pozycje.
Normalne jest gdy snajper wie gdzie sie ukryc i kogo sciagac. Nienormalne jest gdy snajper nie wie jak przyblizyc lunete.
Normalne jest gdy zwykły zolnierz ktory ma atakowac atakuje a nie lezy gdzies w rogu.
Oczywiscie gdy kazdy wie co ma robic to az ładnie to wygląda. Lecz nie oczekuj zbyt wiele od świezych dzieci ktore biegaja po serwie niewiedząc po co.
Wpadam czasemna serwa (wiekszosc klanowiczow) i gra jest mocna i konkretna. A przed chwila ręce opadały jak gralem przeciwko zwykłym noobkom na Kakasusie. Ja jako obrońca zaku. Niemcy zdobyli mortar. Wszyscy rosjanie dali mocny ogien zaporowy na przejscie do wierzy...... a oni nic....... jeden po drugim pchali sie pod karabiny - prawie 10 minut tak wbiegali........ Jak na strzelnicy - az jeden zolnierz zorientowal sie ze mozna zatakowac od tylu? Ale to bylo juz za pozno............
Gra traci klimat ........ i grac mi sie nie chce....... jak dzieciaki nie wiedza co mają robic na serwie.. zamaist atakowac to bronią swojego pierwszego respa...
Po głębszej analizie dostępnych materiałów stwierdzam, iż klimat gry jest psuty przez zwykłych noobow.
-
to od czego zaczal sie topic - radze sprobowac serwerow 'realism'.
filmowa gra, klimat -rozumiem oznacza to pykanie z rifli 30 minut wokol jednej flagi pozbawione zadnego taktycznego planu, myslenia i skladu.
dla mnie dobra runda to taka ktora trwa 5 minut nie 30. skoro cenicie realizm powinniscie sie cieszyc ze wykorzystano tylko 5% reinforcements a nie 100%.... chyba ze podnieca was "pykanie z rifli".
nie męcz sie X to jest inna plaszczyzna podejscia do gry.
-
PrezesOi :
klimat -rozumiem oznacza to pykanie z rifli 30 minut wokol jednej flagi pozbawione zadnego taktycznego planu, myslenia i skladu.
niekoniecznie... widzę, że naprawdę ciężko jest przedłożyć innym co mam na myśli... w MOIM pojęciu na klimat składa się właśnie realizajca celów, ale w jak najefektowniejszy (nie efektywniejszy) sposób... czyli wspólnie.. a co do tego pykania z rifli i innego podejścia, to owszem, jak wiadomo, jedni lubią róże, a inni jak im nogi śmierdzą =P, czyli co jeden to gust inny...
-
pvt. Jesz :niekoniecznie... widzę, że naprawdę ciężko jest przedłożyć innym co mam na myśli...
Niekoniecznie. Może masz porblemy z poprawną komunikacją.
[quote="chodzi o takie strzelanie, trochę, hmm... filmowe... klimatyczne... nie wiem, czy rozumiecie... ][/quote]
To zdanie z Twojego pierwszego postu. Niijak ma się to do realizacji celów.
Motasz się chłopie totalnie....... raz o filmowym graniu następnie o zgraniu drużyny kończac na realizacji celów misji.
Chyba Prezes ma racje............ niektórzy są niereformowalni :-)
-
To nie ja się motam, tylko Wy nie czytacie mi w myślach 8) a tak serio, to wiadomo, że jedni lubią akcję, a inni kampować...
i temat został założony nie żeby wytykać komuś, że nie może w malignie (grypa, zła rzecz, zwłaszcza przy takiej pogodzie) się pozbierać, ale po to, aby podyskutować o klimacie w grze... może ktoś inny napisze co on lubi i co go 'nakręca'? a nie tak wszyscy się na mnie rzucili ~^
-
MrX :
. A przed chwila ręce opadały jak gralem przeciwko zwykłym noobkom na Kakasusie. Ja jako obrońca zaku. Niemcy zdobyli mortar. Wszyscy rosjanie dali mocny ogien zaporowy na przejscie do wierzy...... a oni nic....... jeden po drugim pchali sie pod karabiny - prawie 10 minut tak wbiegali........ Jak na strzelnicy - az jeden zolnierz zorientowal sie ze mozna zatakowac od tylu? Ale to bylo juz za pozno............
.
10 Niemców wspólnie wybiega z ukrycia i szarżuje na wroga, 10 niemców efektownie ginie.
Po respawnie.
10 Niemców wspólnie wybiega z ukrycia i szarżuje na wroga, 10 niemców efektownie ginie.
Po respawnie.
10 Niemców wspólnie wybiega z ukrycia i szarżuje na wroga, 10 niemców efektownie ginie.
Bardzo filmowo i efektownie...ruscy pewnie świetnie się bawią ćwicząć strzelanie. Tylko po co...
Jak mówił PrezesOi, prawdziwie efektowna gra jest wtedy gdy kończymy rudnę tracąc tylko 5% reinforcements.
-
czasme sie zdarza ze np na stalingrad kessel ruskie nons top szarzuja warehouse a po jego zdobyciu woogle nie mysla o niczym innym, czyli przejci pozostalych miejsc.
dla mnie dobrze sie gra z ludzmi ktoryz mysla lub przynajmniej sluchaja rozkazow innnych, jesli nie majaj pojecia o grze (przynajmniej cannon fodder zajmie czyms wroga, kiedy lepsi wykorzyzstaja te opcje i przejma dalesze cele)
nic mnie tak nie wkurza jak ignorancja i proba grania FFA i glupota.
a juz strzelanie do swoich na respie 'bo podjechales pod czolg i zginelismy' jest dla mnie nie do usprawiedliwienia.
caly klimat grania na serwerze zalezy od graczy na nim sie znajdujacych, pamietajcie ze latwo jest znizyc sie do czyjegos poziomu, ale ni o to chodzi - powinnismy docagac do poziomu ludzi ktorzy nas inspiruja.
co do FFA, RO z definicji nie moze byc FFA bo inaczej taka drzuyna nie wygra, pare razy sie o tym pezekanalem, gdy paru kolesi (dobrze celowali i nic poza tym) nie byla w stanie ukonczyc misji bo nie wspolpracowali (motyw na odessie gdzie niemcy pchaja sie na zdobyta wieze , keidy spokojnie jeden aliant przejmuje headquaters)
-
i dlatego ja lubie klanówki ^^
-
wracajac do klimatu gry. korzystajac z dzieła artysty który chce pozostać anonimowy, chce pokazac jak niektorzy rozumieja walke na konigsplatz. ta mapa jest tak liniowa ze jest wprost idealna dla "riflowych pykaczy". na obrazku widac jak dwoch pykaczy minelo sie, i kampia naprzeciwko spawna wroga, oczywiscie upewniwszy sie , ze nie sa bron boze w strefie przejecia flagi.
(http://img150.imageshack.us/img150/964/faqgu8.th.jpg) (http://img150.imageshack.us/my.php?image=faqgu8.jpg)
PS-tak Kenneth racja, czolgisci na kongsplatz to osobna historia. graja tak jakby bali sie ognia karabinowego, nie rozumiejac ze maja byc piescia za ktora pojdzie caly atak. ale wazniejsze sa fragi koszone z dzialka.
-update-
nie ja robilem tego screena, ani nie ja go tak fachowo opisalem, to dzielo innego geniusza :D
-
Bo widzisz Prezes.... Tam zabrakło po prostu dobrego czołgisty po stronie radzieckiej...
-
Prezes, teoria. To ma tylko sens, kiedy jest współpraca piechoty z czołgami. Nie raz miałem nagrzany piekarnik, gdy torując piechocie drogę, okazywało się, że zostałem sam. A co się dzieje z czołgiem na liniach wroga bez osłony piechoty? A no teleportuje się na respa!
[_]
A to już jest klimat równikowo-arktyczny :)
-
Prezes - jedna rzecz... Ja nie wjadę czołgiem w miejsce gdzie jest full pagorków, gdzie byle piechociarz może mnie zajść z boku i wsadzić panzerfausta w rurę wydechową i wesoło nacisnąć spust.
Sam wszystkiego nie zobaczę, nie mam oczu dookoła czołgu i - jak piechota potrzebuje mnie - tak ja potrzebuję piechoty. Ma uniemożliwiać wychylenie się z okopów dzięciołów z PF i walenie z nich do nas, czołgów.
Zauważ też, że dobrze rozstawiony IS-2 jest w stanie nie tylko nawiązać walkę na poziomie z Tygrysem (122m 'działko' choć ładuje się dłuuuugo, to dużo potrafi) i go rozwalać co chwilę, (aż zabraknie pocisków ppanc), ale i kosić niemiecką piechotę :)
IMHO, na tej mapie pięścią jest piechota. lISek i 34 są tylko uzupełnieniami jej, chociaż bez niego walka jest prawie przegrana. I jako uzupełnienie proponowałbym rozstawienie lISka na prawym skrzydle, skąd może lockować prawe skrzydło natarcia i Tygrysa nie dając mu czasu na dojazd do linii obrony, a samego T34 posłałbym na lewe skrzydło do bezpośredniego wsparcia piechoty.
-
Prezes - Ty robiłeś tego screena :P
ja tam nie przadam za kongsplatz 100 razy bardziej wole sobie juz zagrac ta odesse albo baksanvalley :)
-
sory moze glupie pytanie ale moglibyscie wymienic mapy na,ktorych gra sie tylko piechota i ile ich jest
-
z podstawowych to
basovka (niemcy musza najpierw prejac pierwsa linie okopow, potem bunkier a na koncu stacje kolejowa)
odessa ( rosjanie odbijaja apartamenty, gerszenkaja (czy cos takiego) plats, wieze i head quaters)
baksanvalley (mapa jest szara, na wzgorzach jest kosciol i ruiny, miedzy nimi zamarznieta rzeka)
kaukasus (niemcy zdobywaja mozdzierze, tylna droge , ruiny a poem plac kosciola , mapa gdzie trzech dobrych strzelcow u ruskich potrafi powstrzymac 12 niemcow)
lyeskrovy (sjanie zdobywaja okopy niemcow, rzeź na maksa, jedna z najdynamiczniejszych map w calej grze, najbardziej zajadle walki przy command bunker)
stalingradkessel ( zdobycie kolei, najpierw stara fabryka (warehouse), potem Assembly hall - wysadzic stalowe drzwi, nastepnie north railyard - wysadzic mur albo przeskoczyc nad nim ze skrzynki, a na koncu south railyard)
Koitos1944 ( ale to nie standardowa mapa, najczeciej najwieksza masakra przy apartamentach oraz radio house)