1.


2.


3.


4.


5.


Pocz�tek wakacji nie najlepszy, ale zapewne przy tak pi�knej polskiej pogodzie wyniki b�d� znacznie lepsze. Poniewa� najciekawszym meczem by� mecz Enclave z pierwszym klanem w tabeli roladder 1DB, pozwoli�em pozbiera� sobie informacje o tym meczu i opisa� (niekoniecznie z prawd�) jak to by�o naprawd� :p
Lysekrovy.
W obozie Enclave od dw�ch dni panowa� niepewny nastr�j spowodowany cz�st� dezynfekcj� gard�a. W�dz chodzi� nerwowo w namiocie, suszy�o go od rana. Na zegarku 20.40.
- Ej wy tam szeregowy macie tu 10 zeta, tam za tym lasem jest monopolowy, uzupe�nicie zapasy o 2 kisty piwa. A biegiem bo zaraz zaczynamy.
Po chwili zn�w spojrza� na zegarek- 20.40. A tajwaniec ze stadionu m�wi�, �e Szwajcarski, psia ko��. Kaj to piwo ? - pomy�la� kiedy da� rozkaz swoim do ataku. Bez magicznego napoju si�om Enclave by�o ci�ko sforsowa� obron�, na szcz�cie tu� przed ko�cem pierwszej rundy d�ugo oczekiwany, krokiem mocno chwiejnym, pos�aniec powr�ci�. Uratowani.
Po zamianie dru�yn rozpocz�to rund� drug�. Sta�em w�wczas w okopie kiedy dow�dca rykn��, �eby�my przestali pali� to �wi�stwo. Z pocz�tku nie wiedzia�em o co chodzi, ale po chwili siwy dym zacz�� owiewa� nas w oko�o i s�ycha� by�o zbli�aj�ce si� si�y nieprzyjaciela. Dow�dca gwizdn�� tak mocno na alarm, �e a� mi szk�a w okularach pop�ka�y i niewiele widzia�em do ko�ca rundy. Na szcz�cie dzi�ki wykorzystaniu zeza rozbie�nego mg ustawionego na �rodku mapy, si�y francuskie d�ugo nie mog�y przedosta� si� do okop�w. Niestety pech chcia�, �e na bunkrze z amunicj� ustawiono kopciuszk�w (pal� 3 paczki pop�w dziennie). Jeden z niedopa�k�w wlecia� tam gdzie nie powinien, huk�o potwornie zabieraj�c ze sob� troch� sk�adu, dodatkowo og�uszaj�c. Do ko�ca mapy komunikowano si� j�zykiem migowym. Walka ucich�a na 3 min przed ko�cem.
Basovka.
Jak wspomina jeden z naocznych �wiadk�w obrona basovki sz�a znakomicie. Radiotelegrafista kr�ci� na wszelkie mo�liwe strony ga�k� , szukaj�c ��czno�ci z dow�dctwem. Os�upia� gdy na wojskowej cz�stotliwo�ci us�ysza� glos ojca rydzyka "B��dzisz grzeszniku, 10 zdrowasiek i wrzu� cos na tac�". W�dz z�apa� si� za g�ow� i trzepn�� w radio starym bamboszem, po chwili kiedy dudni�y ju� dzia�a poczu� dziwne bulgotanie w �o��dku. "Wi�cej nie pij� - pomy�la� - i ruszy� na stacje poszuka� wyg�dki". Bunkier ju� by� w agonii. Zanim jednak odda� si� w pe�ni czynno�ciom s�u�bowym posprawdza� czy aby stacja jest dobrze zaminowana w swoim tajnym bunkrze nieopodal. Detonator po�o�y� na samym �rodku biurka, a sam wzi�wszy "Pani� domu" uda� si� w miejsce nam nieznane. Po kilku minutach s�ysze� si� da�o przeogromny wybuch. Os�upia�y w�dz wbieg� do pokoju, a jego oko zawiesi�o si� na wiadrze z wod� na biurku.
"Pasz�a w pizduu !!!!! - Rykn�� przera�liwie w�dz.
- Kto ??? Ja ????- zapyta�a si� sprz�taczka.
- Nie, stacja...
Atak na basovke po stronie niemieckiej nie powi�d� si�. Niewiele mogli�my odtworzy� z zapisu czarnej skrzynki przymocowanej do chlebaka jednego z �o�nierzy. Z nieoficjalnych jednak �r�de� wiemy, �e rehabilitacja nie potrwa d�ugo. Ze wzgl�du na strajk s�u�by zdrowia nie jeste�my w tej chwili pewni miejsca pobytu dru�yny, ale zapewne powr�c�.